|
Epoka gazu łupanego
sobota, 17 grudnia 2011 16:25
|
|
| Czym jest gaz łupkowy?
Dokładnie tym samym, co „zwykły” gaz ziemny – jeśli bierzemy pod uwagę skład chemiczny (czyli głównie metan z niewielkim dodatkiem etanu, propanu i butanu) oraz sposób powstawania (o czym za chwilę). Różnica dotyczy miejsca występowania. Gaz łupkowy jest uwięziony w niewielkich szczelinach pomiędzy ziarnami skał osadowych – tak niewielkich, że mieszczą czasami zaledwie kilka jego molekuł. Konwencjonalny gaz znajduje się zaś w ogromnych zbiornikach pomiędzy warstwami skał. Oznacza to zupełnie inną technologię wydobycia. Do złoża zwykłego gazu wystarczy się dowiercić, a wysokie ciśnienie samo wypchnie go na powierzchnię. Eksploatacja jednego takiego zbiornika może trwać latami. Z gazem łupkowym sprawa jest bardziej skomplikowana – trzeba sporo zachodu, żeby go „wycisnąć” ze skał. I dlatego właśnie jego eksploatacja jest i pewnie jeszcze długo będzie droższa niż gazu konwencjonalnego
|
|
|
|
Naukowcy zdradzają, dlaczego synoptycy się mylą
sobota, 17 grudnia 2011 11:38
|
|
| Synoptycy opowiadają, co czeka nas za kilka tygodni. Tymczasem naukowcy nie mają złudzeń, prognozy długoterminowe się nie sprawdzają. Oto, dlaczego w Polsce nie da się dobrze przewidzieć pogody.
O tym, dlaczego odległe, długoterminowe prognozy dla Polski nie są wiarygodne mówił na jednym z warszawskich Festiwali Nauki kierownik Zakładu Fizyki Atmosfery Instytutu Geofizyki Uniwersytetu Warszawskiego, prof. Szymon Malinowski.
"Europa jest w dosyć niewdzięcznym miejscu do prognozowania pogody, a Polska - w bardzo niewdzięcznym miejscu. Wynika to z wpływu Oceanu Atlantyckiego. Drugim problemem są Góry Skandynawskie. Współczesne modele słabo radzą sobie z efektami dużego nachylenia terenu" - opisywał prof. Malinowski. Zauważył, że w Stanach Zjednoczonych pogoda jest bardziej stabilna, dlatego tam przewidywania meteorologów sprawdzają się częściej, niż w Europie.
|
|
|
Według NASA grozi nam powódź
sobota, 12 listopada 2011 16:30
|
|
| Jeszcze w tym wieku poziom morza napędzany globalnym ociepleniem wzrośnie o kilka metrów - przewiduje prof. James Hansen z NASA. Ograniczenie wzrostu temperatury do 2 st. C, czego domaga się m.in. Unia Europejska, nie wystarczy
Hansen to światowej sławy amerykański klimatolog, szef należącego do NASA Instytutu Badań Kosmicznych Goddarda w Nowym Jorku oraz profesor Uniwersytetu Columbia. Już pod koniec lat 80. ostrzegał Kongres USA przed niebezpieczeństwami związanymi ze zmianami klimatu. Te ostrzeżenia poszły na marne - przyzwyczajeni do taniej energii Amerykanie nie palą się do redukowania emisji gazów cieplarnianych odpowiedzialnych za globalne ocieplenie. Ludzkość wysyła je w powietrze na masową skalę od czasu wybuchu rewolucji przemysłowej, spalając paliwa kopalne - węgiel, ropę, gaz. Stężenie najgroźniejszego, tzw. antropogenicznego gazu cieplarnianego, czyli dwutlenku węgla, wzrosło w ostatnich 160 latach prawie o połowę.
|
|
|
Arktyka: Grozi nam kataklizm
wtorek, 08 listopada 2011 20:45
|
|
| Rosyjscy naukowcy roztaczają przed światem czarny scenariusz, który może się zrealizować już nawet w ciągu kilku najbliższych lat. Z badań przeprowadzonych przez grupę ekspertów wynika, że w obszarze Morza Arktycznego zalegają gigantyczne złoża metanu. Pęcherzyki tego gazu systematycznie wypływają na powierzchnię. Jeśli w wyniku nieprzewidzianych okoliczności, zalegający pod dnem morza metan zostanie nagle uwolniony do atmosfery, dojdzie do zmian klimatycznych, których skalę trudno jest dziś sobie wyobrazić.
|
|
|
|
|
|
| |